Nie przepadam za kwiatowymi aplikacjami i omijam je szerokim łukiem, zwłaszcza gdy zbyt dosłownie próbują naśladować naturę. Co innego czysta abstrakcja, coś co może być kwiatem ale i po prostu misternie pozwijanym, nieregularnym skrawkiem materiału. Gdyby jednak woń niedopowiedzianych kwitnących róż okazała się zbyt dusząca, garść ćwieków dla zaostrzenia atmosfery. Rockowy romantyzm, czyli NA GÓRZE RÓŻE, NA DOLE... ĆWIEKI ;)